Pezet - Nieważne

środa, 29 czerwca 2016

Rozdział 22

***Julia***

Przygotowanie zajęło mi niecałe 40 minut. Zaraz powinien być Oskar, więc usiadłam na kanapie w salonie i czekałam na mojego chłopaka.Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i tak jak się spodziewałam stał w nich Oskar.
- Hej, może wejdziesz? - spytałam.
- Cześć, a może poszlibyśmy na spacer?
- No dobrze, tylko daj mi chwilę, muszę się ubrać.- powiedziałam i zaczęłam ubierać buty. Oskar przyglądał mi się w milczeniu. 
- Stało się coś? - spytałam.
- Nie...To znaczy tak... Musimy po prostu porozmawiać.
- Okej, a o czym?
- Dowiesz się zaraz.
- No dobrze w takim razie chodźmy.
Zamknęłam drzwi na klucz i wyszliśmy. Kierowaliśmy się w ciszy w stronę parku. Nie wytrzymałami w końcu spytałam.
- Powiesz mi o czym chciałeś porozmawiać?
- Muszę Ci coś powiedzieć. - oznajmił i wbił wzrok w ziemię.
- No to słucham.
- Na początku chcę, żebyś wiedziała, że bardzo Cię kocham i jesteś dla mnie najważniejsza.
- Możesz przejść do sedna?
- Pewnie zauważyłaś, że od pewnego czasu spędzamy ze sobą coraz mniej czasu...
- No tak.
- Od kilku dni mieszka ze mną mój brat...
- To Ty masz brata?! - zdziwiłam się.
- Tak, ma na imię Emil... I niedawno wyszedł z więzienia...
- Co?! Za co tam był?
- Za to, że pobił swoją dziewczynę pod wpływem narkotyków...
- I tego się tak bardzo obawiałeś?
- Nie.
- A czego?
- Bo... ja mu te narkotyki dałem.
- Co?! Ale jak to?! - powoli zaczęło wszystko do mnie docierać.
- Byłem kiedyś dilerem, ale już z tym skończyłem!
- Dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedziałeś?! - byłam wściekła.
- Bałem się, że nie będziesz chciała ze mną być...Pewnie teraz już nie chcesz...
- Nie! Nie chcę! Nie chcę być z kimś kto był dilerem!
- Julka, ale ja Cię kocham!
- Daj mi spokój. To koniec! - powedziałam i zaczęłam iść w kierunku domu. Po około 40 minutach wróciłam do domu. Majka była i oglądała telewizję, a mi jakoś nie zrobiło się smutno z powodu naszego rozstania.
- A Ty co tak szybko? Myślałam, że będziesz dopiero jutro. - z radością spytała Maja.
- Rozstałam się z Oskarem. - powiedziałam obojętnym tonem.
- Co?! Ale dlaczego?
- Dopiero dzisiaj powiedział mi, że był kiedyś dilerem.
- Co?! Że Oskar? Nie wierzę...
- No Oskar...
Pogadałam jeszcze z przyjaciółką chwilę, a później oglądałyśmy filmy i zrobiłyśmy sobie taki babski wieczór.

*Następnego dnia*

Rano obudziłam się okolo 9:00. Maja jeszcze spała dlatego postanowiłam zrobić nam śniadanie. Zobaczyłam, że nie mamy chleba tostowego dlatego poszłam do sklepu go kupić. Po około 15 minutach wróciłam. Szybko przygotowałam śniadanie i poszłam obudzić dziewczynę. Przyjaciółka zeszła na dół i razem zjadłyśmy śniadanie. Powiedziałam Majce o tym "tajemnieczym wielbicielu" i przez cały dzień chodziłyśmy po garleii. Kiedy wybiła godzina 17:00 postanowiłam zacząć się zbierać. Jako że wcześniej brałąm prysznic to teraz zostało mi tylko ubranie się, uczesanie i zrobienie makijażu.
Zaczęłam od ubrania sukienki.


Później zrobiłam sobie lekki makijaż, włosy zostawiłam rozuszczone i założyłam biżuterię.

Kiedy już skończyłam była godzina 17:30. Powiedziałam Mai, że wychodzę, założyłam buty, wzięłam kopertówkę i wyszłam z domu.



Kierowałam się w stronę parku tak jak pisało na karteczce. Kiedy już tam dotarłam to w parku nikogo nie było. Dopiero po chwili rozglądania się dostrzegłam Troszkę większą rówżową kopertę wsadzoną w jakieś krzaki. Wzięłam ją i otworzyłam. 

Brawo! 
Dotarłaś do samego końca niespodzianki! :*
Pewnie chcesz wiedzieć jaka jest ostatnia wskazówka.
A więc...
Ostatnią wskazówką jest to....
...żebyś się odwróciła :* 

Bez zastanowienia się wykonałam polecenie z karteczki i się odróciłam. Nie mogłam uwierzyć kto za mną soti. A tym " tajemnicznym wielbicielem" okazał się być
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Uwaga..!
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Jeszcze chwila...
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
A więc był to...
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Fabian!
Kiedy go zobaczyłam złość się we mnie zebrała. Nie myśląc wymierzyłam mu siarczysty policzek i chciałam odejść jednak ten uniemożliwił mi to chwytając mnie za rękę.
- Czego chcesz? - warknęłam.
- Wiem, zasłuyżyłem sobie na to co zrobiłaś, ale proszę Cię wysłuchaj mnie przez chwilę...
- Czego mam słuchać? Fabian ja mam już dość, nie chcę grać w Twoje gierki.
- Ja też nie... Dlatego mnie wysłuchaj ten ostatni rraz, a później będziesz mogła odejść.
- Ale czego ja mam słuchać? Tego jak to mnie nienawidzisz i kochasz za jednym zamachem? Kolejny raz chcesz mi mił...- Fabian przerwał mi początek tego co miałam mu do powiedzenia...pocałunkiem! Przez chwilę stałam w bezruchu, lecz po uplywie dość krótkiego czasu zaczęłam oddawać pocałunki. I wtedy zdałam sobie sprawę, że go kocham i chcę z nim być, a Oskar to było tylko zauroczenie. Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie Fabian jeszcze popatrzył mi w oczy, wyszeptał "Przepraszam", odwrócił się i chciał odejść. W odpowiednim momencie złapałam go za rękę, a ten zdziwiony popatrzył na mnie. 
- Kocham Cię. - powiedziałam tylko, a jego zdziwienie było jeszcze większe.
- C-co? - ledwo co wpowiedział.
- Kocham Cię, Fabian. 
Jego zdziwienie przerodziło się w radość. Nie wiem nawet kiedy trzymał mnie w ramionach i obracał w okół własnej osi. W końcu postawił mnie. 
- Nie mogę w to uwierzyć! - powiedział szczęśliwy.
- To uwierz. - rzekłam i stanęłam na palcach, aby go pocałować.
- Kocham Cię, najmocniej na świecie Cię Kocham Jula! - wykrzyczał na cały park.
- Wiem o tym i ja Ciebie też Kocham wariacie. - powiedziałam ze śmiechem.

Szcęśliwi trzymając się za ręce poszliśmy do Fabiana do domu. Gdy już tam doszliśmy zrobiliśmy kolację, a później oglądaliśmy film (nie, nie było dzikich szekszów zboczeńcy jedne :D) jednak mnie nurtowało jedno zasadnicze pytanie. W końcu nie wytrzymałam i postanowiłam się spytać o to Fabiana. 
- Fabian musimy porozmawiać.
- Też o tym pomyślałem. - powiedział trochę smutny. 
- Dlaczego mnie nienawidziłeś przez te wszystkie lata, a teraz nagle mnie kochasz?
- Ehh...Po prostu miałem kiedyś siostrę, miała na imię Emilka. Umarła w wieku 7 lat...Miiała białaczkę. Kiedy umarła nie umiałem się z tym pogodzić, bo bylem bardzo do niej przywiązany... Żałobę znosiłem okropnie. Buntowałem się, uciekałem z domu, chodziłem na wagary, nie uczyłem się. Rodzice nie raz byli wzywani do szkoły. No i niedługo po jej śmierci wprowadziliście się wy do domu na przeciwko. Kiedy Ciebie zobaczyłam myślałem, że Ty jesteś moją zmarłą siostrzyczką. Naprawdę w tamtym czasie byłaś do niej tak bardzo podobna, ale jako, że już kojarzyłem fakty z rzeczywistością to wydawało mi się nierealne, abyś była Emilką, bo przecież ona nie żyje. Wtedy postanowiłem sobie, że swoją złość i nienawiść do świata przeleję na Ciebie. Ja wiem, że wtedy popełniłem błąd i przepraszam Cię za to. Gdybym mógł cofnąć czas na pewno bym inaczej to wszystko zrobił... - zobaczyłam zbierające się łzy w oczach siatkarza. Nie zastanawiając się nawet przyciągnęłam go do siebie i mocno przytuliłam.
- Dobrze, to rozumiem, ale nie umiem zrozumieć dlaczego mnei nienawidziłeś kiedy zobaczyłeś mnie po latach.
- Tak mi było łatwiej, poza tym gdybym podszedł do Ciebie i normalnie zaczął z Tobą rozmowę to pewnie byś mnie wyśmiała. Wtedy pierwszy raz na meczu nie zdawałem sobie sprawy z moich uczuć do Ciebie, a kiedy już zdałem to było za późno. Ty mnie znienawidziłaś jeszcze bardziej, ja powoli też nienawidziłem siebie. Nikolay próbował mi pomóc to wszystko odkręcić Zbyszek tak samo. Pamiętasz tą akcję w szpitalu u Zbyszka?
- Pamiętam.
- Chwilę przed Twoim przyjściem rozmawialiśmy ze Zbyszkiem na Twój temat i on sam się domyślił, że się w Tobie zakochałem. Bartman próbował przemówić mi do rozsądku i kazał powiedzieć Tobie wszystko co czuję, ale kiedy Ty się pojawiłaś w drzwiach ja zaniemówiłem, nie byłem wtedy na to przygotowany... A kiedy już byłem to było za późno, Ty byłaś z Tym Oskarem czy jak mu tam i myślałaś, że Kaja jest moją dziewczyną, a to moja kuzynka. Później kiedy chciałem z Tobą porozmawiać Ty nie dawałaś mi dojść do słowa, a kiedy w końcu powiedziałem Ci, że Cię Kocham to mnie wyśmiałaś. Zaczynałem wątpić w to wszystko. Nie wiedziałem już co mam jeszcze zrobić, żeby Cię zdobyć aż w końcu Kaja wpadła na ten pomysł z tymi karteczkami i niespodziankami... No i się jednak udało. Chciałem Cię jeszcze raz przeprosić za to wszystko i mam nadzieję, że nie wyjdziesz stąd za chwilę i mi wybaczysz.
- Wyjść nie wyjdę... Co to wybaczenia jak na razie to wybaczyć mogę, ale na pewno przez długi czas nie zapomnę tego.
- Dziękuję! Kocham Cię, Julio!
- Ja Ciebie też Kocham Fabian.


**************
Przepraszam was za tak długą nieobecność.
Nie będę się usprawiedliwiać, bo zapewne jak się domyślacie to nie miałam czasu na pisanie czegoś tutaj, bo oczywiście szkoła, koniec roku, poprawianie ocen itp.
Chcę was poinformować iż to był ostatni rozdział na blogu i kolejny to już będzie tylko epilog :(
Mam nadzieję, że został tu jeszcze ktoś i wyrazi on swoją opinię na temat tego ostatniego rzozdziału.
Tak w ogóle to spodziewaliście się takiego obrotu spraw?
Piszcie w komentarzach co myśleliście, że jaką Fabian ma tajemnicę albo kto był według was tajemniczym wielbicielem? 
Little Devil pamiętasz moją obietnicę sprzed kilku miesięcy? :D
Jak widzisz dotrzymałam słowa ;)
A pamiętasz nasz zakład o rozdziały? :D 
Gdybym ja tutaj miała napisać 100 rozdziałów to przecież z 7 lat by mi to zajęło :P
Zachęcam was do komentowania i szczerej opinii na temat rozdziału :*
A także zapraszam was na mojego nowego bloga, którego piszę wraz z koleżnaką.
Jak na razie jest tam tylko prolog, który być może będziecie kojarzyć, ale tam jest już wszystko wyjaśnione na ten temat.
Także ja podaję tutaj linka do bloga i was już nie zanudzam, do epilogu kochani ♥ 


wtorek, 28 czerwca 2016

Wracam! :) + Libster Award x4



,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''


Od: Angelaaaa :*

1. Za co kochasz siatkówkę/sport?

Siatkówkę kocham za te wszystkie emocje, które mogę przeżyć, za wygrane mecze, za walkę do końca, za to, że jest pięknym sportem i według mnie powinna być sportem narodoowym ♥

2. Największe marzenie?

Jak na razie to moim największym marzeniem jest spotać się z moim przyjacielem z internetu.

3. Ulubiony klub?

Asseco Resovia Rzeszów i ZAKSA Kędzierzyn - Koźle ♥

4. Jak opiszesz siebie w trzech zdaniach?

Jestem bardzo zwariowaną osobą. W szkole nawet dobrze się uczę. Czasami mam bardzo głupie pomysły.

5. Spotykasz swojego ulubionego siatkarza w swoim rodzinnym mieście, co robisz?

Hmm... zapewne podeszłabym i poprosiła o autograf i zdjęcie ;)

6. Jakiego siatkarza/sportowca cenisz najbardziej?

Michała Kubiaka mimo iż nie jest moim ulubionym siatkarzem cenię go najbardziej.

7. Ulubiony film? 

Nie mam ulubionego, ale najlepszy jaki do tej pory obejrzałąm to"Niezgodna".

8. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

W.I.T.C.H ♥

9. Dlaczego zdecydowałaś się pisać bloga?

Zanim zaczęłam pisać to czytałam wiele innych, ciekawych blogów i postanowiłam też zacząć pisać, zobaczyć jak to wygląda. 

10. Co lubisz robić w wolnym czasie?

Lubię grać w siatkówkę, spotykać się ze znajomymi i słuchać muzyki.

11. Ulubiony muzyk i piosenka?

Uwielbiam KaeN'a, ale też uwielbiam słuchać blendów i nie mam ulubionej piosenki dlatego moją playlistę przedstawię :) ... 
Bonson x Planet ANM - Wciąż ją kocham... (Voodoo Blend)
Bonson x Skor - Wciąż Za Tobą Tęsknię (BraKe Blend)
Bonson x TMK aka Piekielny - Złamane Serce (BraKe Blend)
Buka x Skor - Kiedy Nie Ma Ciebie (BraKe Blend)
Buka x Skor x Ben Cocks - Miało Być Tak Pięknie (Nathis Blend)
HuczuHucz x Skor x Eps Primore - Kochamy Ranić...
Kartky - Wciąż Cię Kocham Emily (Nathis Blend)
Onar x Haju x Edzio x TMK aka Piekielny - Daj Mi Siłę (Nathis Blend)
Paluch x Kękę x Kartky - Mamy Dosyć Walki (BraKe Blend)
Planet ANM x Gedz x Skor - Sorry (BraKe Blend)
Planet ANM x TMK aka Piekielny x Skor - Boimy Się Uczuć (BraKe Blend)
Rahim x Planet ANM x Skor x Rover -Chce Być Przy Tobie (BraKe Blend)
Rover x Skor x Osa x Planet ANM - Poczuj To Co Ja (Nathis Blend)
Skor - Lećmy (SzUsty Blend)
Skor x Christina Aguilera - Płatki ( SzUsty Blend)
Skor x Małpa x Paluch - Mam Już Dość (BraKe Blend)
Skor x Mati x Buka x Angelika Vee - Usłysz Mnie (BraKe Blend)
Słoń x Planet ANM - Nikt jej nie znał (Trolik Blend)
Sulin - Między mną a Tobą
Tałi x Bonson - Wszystko Mogło Być Inaczej (Nathis Blend)
Tałi x TMK aka Piekielny x Bonson - Gdy Nie Ma Ciebie (Nathis Blend)
Z.B.U.K.U - Łap Marzenia


Od: zeberka

1. Jaka jest Twoja pozycja na boisku?

Głównie przyjęcie.

2. Twój wymarzony numer na koszulce?

Oczywiście, że 11 ♥

3. Czego oczekujesz od życia?
W sumie to chyba niczego :)

4.Jaka jest Twoja ulubiona para wśród siatkarzy i ich wybranek?

No oczywiście, że Fabian Drzyzga i Monika Król ♥ ♥ ♥

5. Dlaczego właśnie siatkówka?

Bo to jest najpiękniejszy sport w jaki kiedykolwiek grałam *,*

6.Ulubiona reprezentacja zagraniczna, klub Plusligi i Orlenligi oraz zagraniczny klub męski i damski?

* USA ♥
* Asseco Resovia Rzeszów i ZAKSA Kędzierzyn - Koźle ♥
* Impel Wrocław
* tam gdzie Kubi i Kuraś jest obecie :)
* nie mam

7. Co robisz w wolnym czasie?

Gram w siatkówkę, spotykam się ze znajomymi i słucham muzyki.

8. Czy interesujesz się innym sportem niż siatkówka?

Tak, a są to skoki narciarskie.

9.Ideał sportowca?

Na świecie nie ma ideałów ;)

10. Wolisz Mikasy czy Molteny?

Molteny

11. Szczęśliwy nuemrek?

Nie mam takiego.


najlepszym kapOd: Wiki:*Siata


1. Byłaś kiedyś na jakimś meczu, jeśli tak to kto grał?

Byłam, był to mecz ZAKSY Kędzierzyn - Koźle ze Stalem(?) Nysą

2. Kto był najlepszym kapitanem reprezentacji Polski?

Według mnie był i dalej jest Michał Kubiak ♥

3. Oglądasz pierwszy mecz w Twoim życiu, który z siatkarzy jako pierwszy zdobywa Twoją sympatię?

Kiedy po raz pierwszy oglądałam mecz reprezentacji Polski moją sympatię zdobył Bartek Kurek ;)

4. Ulubiona piosenka?

Nie mam takiej, a moja obecna playlista jest u góry.

5. Ulubiona pozycja siatkarska?

Libero i przyjęcie ♥

6. Najlepszy film?

,, Niezgodna "

7. Komedia czy horror?

Nienawidzę horrorów także komedia.

8. Największe marzenie?

Spotkać się z moim przyjacielem z internetu.

9. Najlepszy siatkraz?

Fabian Drzyzga ♥

10. Co wywołuje u Ciebie wzruszenie?

Ojj... dużo takich rzeczy jest :) Ale jedną z nich są komedie romantyczne :)

11. Czego nie lubisz?

Nie lubię jak ktoś kłamie.



Od: 


1. Opisz siebie w dwóch słowach.

Zwariowana, inteligenta (chyba xD)

2. Czym się interesujesz?

Siatkówką i skokami narciarskimi. 

3. Ulubiony klub?

Asseco Resovia Rzeszów i ZAKSA Kędzierzyn - Koźle ♥

4. Kolor oczu?

Brązowy.

5. Co lubisz w ludziach, a czego w nich nie znosisz?

Hmm... lubię jak są szczerzy i mają poczucie humoru oraz dystans do siebie i nie obrażają się o każdy głupi żart.
Nie lubię z kolei jak są chamsy, kłamią i bawią się uczuciami innych.

6. Możesz mieć magiczną moc, jaką wyboierasz?

Wybrałabym niewidzialność :D Bo mogłabym wchodzić na mecze nie zauważona xD

7. Ulubiony film, serial, książka?

Film:
Nie mam ulubionego, ale najbardziiej spodobał mi się dotychczas film ,, Niezgodna"

Serial:
Kocham ,, Pamiętniki Wampirów" ♥

Książka:
Polecam całą trylogię cz.1 ,, Drżenie" cz. 2 ,, Niepokój" cz.3 ,,Ukojenie"

8.Ulubiony cytat, motto.

,, Nie można za bardzo otwierać się na ludzi, bo przyjdzie taki moment, że Cię sprzedadzą." ~ Michał Kubiak♥

9. Opowiedz o blogu, który najbardziej zapadł Ci w pamięć.

Był to blog o autriackim skoczku narciarskim - Stefanie Krafcie. Do miejscowości gdzie mieszkał i uczył się Stefan przeprowdziła się pewna dziewczyna...Miała na imię Ingrid. Okazało się, że będzie chodzić ze Stefanem do jednej klasy i mieszka obok niego. Dziewczynie spodobał się chlopak, ale jej przyjaciółka ostrzegała ją przed Kraftem... Coś tam się później wydarzyło i chyba nie byli już razem i potem ona umarła czy coś takiego...Cudo *-* Naprawdę polecam tego bloga, jeśli ktoś by chciał poczytać to linka wstawię w komentarzu ;)

10. Link do instagrama, fb, bloga.

Instagrama nie mam, fb wolałabym tutaj nie podawać, a do bloga po co? :)

11. Twój autorytet?

Michał Kubiak

Ja natomiast nie nominuję nikogo.
******************************


Witam!
Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam!
Wiem, że bardzo długo nie było tutaj rozdziału :(
Ale mam dla was dobrą informację.
Rozdział 22 właśnie piszę także prawdopodobnie jutro powinien być.
Po 22 rozdziale będzie niestety epilog :/
Alee...!
Nie martwcie się, bo będę pisać z innymi osobami 3 inne blogi :)
Linkki podam jak je stworzymy, a teraz idę pisać rozdział...
Do zobaczenia :*

piątek, 15 kwietnia 2016

Rozdział 21

*** Fabian***

- Fabian nie możesz tak zrobić! Musisz o nią walczyć! - Kaja niemalże wykrzyczała mi te słowa.
- Kaja zrozum to, że próbowałem już praktycznie wszystkiego, ale ona dalej nie chce mi wybaczyć. - powiedziałem załamany - Nie wiem co mam jeszcze zrobić, by ona w końcu mi uwierzyła. - schowałem twarz w dłoniach.
- Jedyne co musisz zrobić to próbować dalej. Patrz jak już daleko zaszedłeś, nie możesz się teraz wycofać.
- Ale ja już nie wiem co mam zrobić.
- Wiem i wiem też, że wymyślimy coś.
- Czekaj, jak to wymyśliMY?
- No chyba nie myślałeś, ze zostawię cię z tym samego?!
- No...W sumie to tak myślałem... Ale dziękuję ci, kochana jesteś. - przytuliłem ją.

***Julia***

Kiedy wróciłam do domu zadzwonił do mnie Oskar. Umówiłam się z nim na spotkanie i poszłam przygotować dla siebie obiad. 

Gdy dochodziła godzina 14:30 postanowiłam się zbierać i iść do parku, chociaż mam wątpliwości czy dobrze robię. Postanowiłam jednak, że pójdę do parku, bo co jeśli to Oskar tam na mnie czeka? Wzięłam torebkę, ubrałam się i wyszłam z mieszkania. Droga zajęła mi jakieś 20 minut. Niepewnie rozglądałam się w poszukiwaniu jakiejś czerwonej koperty. Po 5-cio minutowych poszukiwaniach znalazłam to czego szukałam, koperta była przywiązana do jednego z drzew. Aż dziwne, że nikt z przechodni jej nie zauważył i nie zdjął jej. 
Wzięłam kopertę do rąk i otworzyłam ją. W środku tradycyjnie był liścik.

Jeżeli teraz czytasz ten liścik oznacza to,
że jest godzina 15:00.
Jest to szczególna dla nas godzina,
Ty możesz się nie domyślać dlaczego,
ale ja wiem i pod koniec niespodzianki
sama się dowiesz :*
Teraz wskazówka numer 2, kochanie :*
Jutro o godzinie 18:00 przyjdź w to samo miejsce,
czyli do parku i jutro ostatnia wskazówka.
Mam nadzieję, 
że niespodzianka ci się spodoba :*
Kocham Cię Myszko <3

Po przeczytaniu tego mimowolnie się uśmiechnęłam. Schowałam karteczkę do torebki i poszłam do domu. Przed moimi drzwiami stało duże pudełko. Zdziwiona podeszłam do niego, a na nim była karteczka.

A tutaj taka mała niespodzianka ode mnie.
Pamiętaj co masz jutro zrobić Skarbie :*

Rozejrzałam się po korytarzu czy nikogo przypadkiem nie ma w pobliżu, ale niestety nikogo tam nie zastałam. Wzięłam więc pudełko, otworzyłam drzwi i weszłam do mieszkania. Ściągnęłam szybko kurtkę i wzięłam się za otwieranie prezentu. Była godzina 16:00, więc została mi jeszcze jakaś godzina do przyjścia Oskara. Po otwarciu pudelka moim oczom ukazała się śliczna sukienka, piękne czarne buty, mała kopertówka i małe pudełeczko. Otworzyłam je, a w nim była prześliczna biżuteria. Oskar miał być za niecałe 45 min, więc schowałam rzeczy do pudełka i zaczęłam się szykować na spotkanie.

***Maja***

Siedziałam właśnie z Marko i oglądaliśmy film kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Nie patrząc kto dzwoni, odebrałam.
- Tak słucham?
- Maja? 
- O Adrian, jak miło, że dzwonisz. - mimowolnie się uśmiechnęłam i kątem oka zauważyłam, że Marko nie jest zadowolony z tego, z kim rozmawiam.
- Co tam u ciebie? 
- A no dobrze, siedzę właśnie z Marko i film oglądamy, a u ciebie?
- A to jak jesteś zajęta to nie będę przeszkadzał, ale może miałabyś ochotę spotkać się w najbliższym czasie? Możesz przyjść nawet z Maro, chętnie go poznam.
- Jasne, poczekaj chwilkę.
- Okey.
Przyłożyłam telefon do klatki piersiowej i zwróciłam się do mojego chłopaka.
- Kochanie co ty na to, żebyśmy spotkali się dzisiaj z Adrianem? 
- No jak już musimy... - widzę, że jest zazdrosny i trochę mnie to bawi.
- Ale jak nie chcesz to nie musimy, poza tym nie masz o co być zazdrosny. - uśmiechnęłam się promiennie do niego.
- Nie jestem zazdrosny..
- Kochanie...
- No dobra jestem, bo to w końcu twój były.
- Tak, ale teraz tylko ciebie kocham i nikogo więcej.
- No dobrze, niech wpadnie tutaj o 19:00 na kolację.
- Oki.
Wzięłam urządzenie i przyłożyłam je do uch.
- Halo?
- Jestem, jestem.
- Co ty na to abyśmy spotkali się dzisiaj?
- W sumie to nie mam planów, gdzie?
- Może wpadłbyś na kolację do Marko o 19:00?
- Jasne, będę na pewno. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia. - rozłączyłam się z chłopakiem, przytuliłam się do siatkarza i kończyliśmy oglądać film.

Około godziny 17:00 zaczęłam przygotowywać coś na kolację. Kiedy w końcu zadzwonił dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć.
- Hej Adi. - powiedziałam, przytuliłam go i pocałowałam w policzek.
- No hej Maja. - powiedział i oczywiście odwzajemnił gesty.
Przeszliśmy do jadalni, na stole czekało już przygotowane przeze mnie danie. Marko stał przy stole, lecz kiedy zobaczył, że weszliśmy od razu zbliżył się do mnie i objął w talii.
- Witam, jestem Adrian. - powiedział Adrian i podał rękę Marko.
- Witaj, nazywam się Marko. 
Chłopacy przywitali się, podeszliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść. Rozmawialiśmy w bardzo miłej atmosferze. Adrian poszedł około 22:00.


****
No to na tyle w tym rozdziale. :)
Chciałam was ogromnie przeprosić za moją nieregularność
na blogu :/
Ale jednym z czynników było to, że pod rozdziałem
było tylko 5 komentarzy z czego
3 były o LA :c 
Proszę was postarajcie się teraz o więcej, wiele więcej komentarzy 
po rozdziałem! :D
To naprawdę bardzo motywuje
i jak widzę, 
że jest dużo komentarzy to aż chce mi się pisać, 
a jak widzę tak jak pod ostatnim to odechciewa mi się wszystkiego. 
Więc jeżeli będzie mniej niż 10 komentarzy to nie 
kończę bloga :( To będzie wtedy ostatni rozdział na nim :c
Przepraszam za to :( 

Ps1. Jeżeli chodzi o LA to mile zaskoczyło mnie to, 
że dostałam jakąś nominację,a nawet 3! :O 
Oczywiście odpowiem na te pytania, ale to później
być może po zakończeniu bloga.
I nie będę nominować wtedy nikogo ;)

Ps2. Przepraszam was za brak komentarzy z mojej strony
u was na blogach :/
Wątpię, żeby one się tam pojawiły, bo
szczerze mówiąc skończę tego bloga i nie wiem
czy będę dokańczać tego o Michale Kubiaku i
Matt'cie Andersonie. 
Może w przyszłości go opublikuję, bo jak na razie mam
napisane 7 rozdziałów.
Ewentualnie jak skończę je pisać " na brudno" 
to być może tutaj wstawię ;)
Nie mam po prostu czasu na moje blogi, 
a co dopiero na wasze :/

Także do zobaczenia i czekam na wasze opinie w komentarzach :*






czwartek, 11 lutego 2016

Rozdział 20

*** Fabian *** 

- Wiem będę się powtarzał tak długo aż mi wybaczysz.
- Wybaczyć mogę, ale ci nie zaufam. - kiedy usłyszałem te słowa nadzieja, która tkwiła gdzieś tam we mnie nasiliła się jeszcze bardziej. W duchu cieszyłem się jak małe dziecko, że Julka może mi w końcu wybaczyć, ale po usłyszeniu kolejnych zdań załamałem się. Nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć. Chciałem powiedzieć jej, ,że to wszystko nieprawda, byłem nawet w stanie powiedzieć jej całą prawdę, ale ona nie dała mi szansy. Po swojej wypowiedzi pobiegła dalej swoją trasą. A ja? Oczywiście, że mogłem pobiec za nią i jej to wszystko powiedzieć, ale zrozumiałem, że to koniec, że moje starania na nic. Chce, żebym dał jej spokój? Okey. Trochę załamany wróciłem do domu. Kaja była  w kuchni i akurat robiła sobie śniadanie. Nawet się nie witając z nią trochę wkurzony, ale bardziej załamany poszedłem pod prysznic. Kaja coś tam mówiła, ale nie chciałem z nikim rozmawiać dlatego olałem ją. Po prawie godzinie wyszedłem.

*** Julka ***

Po spotkaniu z Fabianem pobiegłam prosto do domu. Kiedy miałam już wchodzić do domu zobaczyłam, że na wycieraczce leży małe pudełeczko. Mimowolnie uśmiechnęłam się. Podniosłam pudełko i weszłam do mieszkania. Weszłam do kuchni, a na lodówce wisiała karteczka od Mai.

Jestem u Marko, nie martw się o mnie :* Wrócę około 20:00.
/Maja 

Fajnie, czyli cały dzień w domu będę sama siedzieć. 
Wzięłam pudełeczko i otworzyłam je. W środku była prześliczna bransoletka. A pod nią leżała karteczka. 

,, No to co zaczynamy? :)
Będziesz miała 3 wskazówki.
Wskazówka numer 1.
O godzinie 15;00  wyjdź z domu i idź do parku. 
Tam szukaj czerwonej koperty.
Do zobaczenia później Myszko. :*
Kocham Cię <3 " 


Coraz bardziej zastanawiało mnie to czy to na pewno jest sprawka Oskara. Może to jakaś pomyłka? Chociaż w to wątpię, ale okey. Była dopiero godzina 10:00, a że była niedziela to postanowiłam wybrać się do kościoła. Ubrałam swoje odzienie wierzchne i wyszłam z mieszkania uprzednio zamykając drzwi. Drogę zajęła mi jakieś 20 minut.

*** Oskar ***

- Oskar! - usłyszałem wołanie swojego brata, jednak nie zareagowałem wcale, ale Emil nie ustępował. - Oskar chodź tu musimy porozmawiać.
Oho, on chce porozmawiać ze mną! To jakaś nowość. Zwlekłem się z łóżka i poszedłem do salonu gdzie Emil oglądał telewizję.
- Czego? - warknąłem.
- Co tak chamsko? Siadaj musimy porozmawiać.
- Bo do ciebie nie da się inaczej. - tak jak mi polecił usiadłem na kanapie. - Więc o co chodzi?
- Wiesz o tym, że jestem na warunkowym, nie? - spytał o dziwo poważnie.
- No wiem i co z tego?
- Nic, chodzi mi o to, żebyś nie próbował robić nic głupiego tak jak kilka lat temu kieyd pierwszy raz dostałem wyrok.
- Przecież to nie moja wina, że pod wpływem narkotyków pobiłeś swoją byłą.
- No nie twoja, ale jestem ciekaw kto mi je dał?
- Ey, ey, ey mogłeś ich ode mnie nie brać przecież.
- A ty mogłeś mi ich nie dawać przecież.
- Dobra nie kłóćmy się to raz, a dwa wiesz w jakiej wtedy sytuacji bylem! - podniosłem głos.
- Ehh.. spokojnie, ja tylko ostrzegam ciebie, bo jak coś zrobisz to przez przypadek ta cała twoja Julka może się o tym dowiedzieć, a wtedy to nie wiem czy będzie chciała dalej z toba być.
- Co?! Skąd ty o wiesz, że mam dziewczynę? I skąd wiesz jak ma na imię?
- Oj barciszku ja dużo o tobie, o was wiem. Wiem też, że byłeś z nia w Hiszpani neidawno.Wiem też jak wygląda i gdzie mieszka, więc dobrze ci radzę.
- Jesteś niemożliwy. - podsumowałem i nie powiem trochę się go przestraszyłem, ale oczywiście nie dałem po sobie tego poznać.
A co do Julki to postanowiłem, że zadzwonię do niej i umówię się na spotkanie. Wybrałem odpowiedni numer i już po chwili trzymałem telefon przy uchu. Po kilku sygnałach odebrała.
- Hej Kochanie.
- No cześć Misiek, coś się stało, że dzwonisz?
- A co? Już chłopak nie może do swojej dziewczyny zadzwonić?
- No niby może.
- No właśnie, a tak na serio to może wyjdziemy gdzieś?
- Hmm.. no okey, a o której?
- Piętnnasta?
- No niezbyt mi pasuje, może 17:00?
- No okey, to do zobaczenia o 17:00 przyjadę po ciebie.
- Oki, pa kotek
Rozłączyłem się z dziewczyną i wyszedłem na zajęcia. 

*************

Wiem kochani, że jest ten rozdział za krótki :/
I muszę wam powiedzieć, że te rozdziały już takie będą :/
I będzie ich tylko 1 lub 2 + epilog :/
I chciałam jeszcze was przeprosić, że tyle musiałyście czekać na ten rozdział :c
A i błędów nie sprawdzałam :/
A swoje opinie zostawcie w komentarzach :)


środa, 10 lutego 2016

Rozdział 19

*** Julka ***

Wyszłam z komisariatu i poszłam od razu do domu. Zaraz po wejściu usłyszałam dzwonek do drzwi.Zdziwiło mnie to, bo nikogo się nie spodziewałam, ale w sumie to Maja mogła znowu zapomnieć kluczy. Otworzyłam drzwi, ale po drugiej stronie nikogo nie było. Porozglądałam się chwilę i już miałam zamykać drzwi kiedy zobaczyłam, że na wycieraczce leży... bukiet róż(?). Zdziwiona podniosłam kwiaty. Weszłam do kuchni i włożyłam je do wazonu. Przy bukiecie była jeszcze doczepiona mały liścik z napisem " Dla Julii ". Zdziwiona biorę się za otwieranie liściku.

,,  Witaj Księżniczko. :*
Mam dla ciebie małą niespodziankę.
Tylko jest jeden warunek 
- musisz zachować to w tajemnicy i nie mówić o tym nikomu, nawet Mai ;)
W późniejszych dniach oczekuj wskazówki :)
Do zobaczenia :*
Kocham Cię bardzo <3 "

Po przeczytaniu tego listu byłam jeszcze bardziej zdziwiona. " W późniejszych dniach oczekuj wskazówki" - kto mi da tą wskazówkę? Przyznaję przeraziłam się trochę, ale po tym ostatnim zdaniu uspokoiłam się trochę, bo jestem pewna, że to Oskar bawi się kotka i myszkę, Stwierdziłam, że nie będę mu mówić o tym, że wiem, że to on, bo nie chcę popsuć mu tego planu. Kwiaty postawiłam w kuchni na parapecie, a karteczkę schowałam u siebie w pokoju. 
Poszłam do siebie i postanowiłam zadzwonić do Oskara. Nie odbierał. Zdziwiło mnie to i to bardzo. Nie wiem co on przede mną ukrywał, ale nie podoba mi się to.
Nagle usłyszałam otwierane drzwi. Zeszłam na dół przywitać się z Marko, bo z góry słyszałam jego głos. 
- Hej, Marko.
- O cześć Julka. - powiedział siatkarz i przytulił mnie na powitanie.
Przeszliśmy do salonu, żeby porozmawiać, a Maja poszła do kuchni zrobić sobie i Marko kawę.
- Julka, a skąd ty masz takie śliczne róże? - spytała przyjaciółka kiedy weszła do salonu z kawami. Krótką chwilę zastanawiałam się czy powiedzieć jej prawdę czy nie? Stwierdziłam, że skoro Oskar chce by to było tajemnicą to okej, niech mu będzie.
- A dostałam od Oskara tak bez okazji. - odpowiedziałam.

*** Oskar ***

Odwiozłem Julkę pod jej do, a sam pojechałem do swojego. Gdy dotarłem an miejsce pod blokiem stał już ON. To było oczywiste, że nie chciałem go widzieć, bo on blisko mnie = problemy. 
Wysiadłem z auta i podążyłem ku drzwiom. Wystukałem kod i drzwi się otworzyły. Totalnie olałem to, że on tutaj jest. Nie chciałem z nim mieć kontaktu. On najwidoczniej miał inne zdanie niż ja, bo jak drzwi się otworzyły i wszedłem do środka to on wszedł za mną.
- Co nie przywitasz się z ukochanym braciszkiem? 
- Daj mi spokój. - Emil zaśmiał się.
- Mam ci dać spokój? Za to, że mnie wsadziłeś do więzienia?! 
- To nie ja cię tam wsadziłem, a ty sam! 
- Tak, bo to ja sam na siebie na policję doniosłem! Zemszczę się, pamiętaj.
- Już się boję. - powiedziałem ironicznie
- Powinieneś. A teraz mógłbyś mnie przenocować kilka dni? 
- Nie! Daj mi w końcu spokój!
-O nie, tak się bawić nie będziemy. Przenocujesz mnie kilka dni. To jest początek mojej zemsty. - odpowiedział z głupim uśmieszkiem. Ja nie miałem nic do gadania na ten temat i to mnie najbardziej wkurzało, że nie mogę go wywalić na zbity pysk, bo wiem do czego on jest zdolny. Ignorując całkowicie jego osobę poszedłem do kuchni zrobić sobie herbaty. 

*** Julka ***

Następnego dnia wstałam i jak gdyby nigdy nic poszłam pobiegać. Wybrałam trasę przez park. I chyba jednak złą trasę wybrałam, bo komu o tej porze zachciało się też biegania? Oczywiście Drzyzdze! Zirytowana jego obecnością biegłam przed siebie, a on gdy mnie tylko zobaczył taki jakiś dziwny był. Jakby zmieszany. Zawrócił ze swojej trasy i zaczął biec w moim kierunku. Kiedy już mnie dogonił złapał mnie za rękę i zatrzymał.
- Czego chcesz? - warknęłam. 
- Julka proszę cię porozmawiajmy.
- Fabian, ale my nie mamy o czym rozmawiać! 
- Przepraszam. - powiedział i spuścił wzrok na ziemię. 
- Powtarzasz się. 
- Wiem i będę się powtarzał tak długo aż mi wybaczysz.
- Wybaczyć mogę, ale ci nie zaufam. 
- Naprawdę? 
- Zwariowałeś?! Nigdy ci nie wybaczę tego jak mnie nienawidziłeś przez te wszystkie lata, jak założyłeś się z kolegami o to, że mnie przeprosisz! Co cię tak nagle wzięło na przepraszanie skoro przez te wszystkie lata mnie nienawidziłeś?! Co? Tak nagle zmieniłeś zdanie? Tak nagle się we mnie zakochałeś? A może to kolejny zakład...?
- Nie, Ju...
- Daj mi skończyć. Fabian zrozum, że nie wybaczę ci, bo skąd mam mieć pewność, że to nie jest znowu głupi zakład? I wiem powtarzam się. A właśnie w tą całą twoją miłość też mi jest ciężko uwierzyć, bo uczucia nie zmieniają się z dnia na dzień. - skończyłam swój monolog i pobiegłam dalej nie zważając na to, że siatkarz mnie woła. 

****************

Po ponad dwóch miesiącach powracam do was.
Został tu jeszcze ktoś? :)
Czekam na wasze opinie w komentarzu ;)
Pamiętajcie dla was to tylko kilka minut na napisanie komentarza, a dla mnie to duża motywacja do dalszego pisania :*
Błedy jak jakieś są to przepraszam, sprawdzałam, ale nie wiem czy dobrze sprawdziłam ;)


Ps. Powoli zbliżamy się do końca opowiadania :) 


sobota, 5 grudnia 2015

...

Przepraszam was kochani, ale muszę ponownie zawiesić bloga :(
Powód jest taki, że skręciłam kostkę i przez 1,5 tygodnia nie byłam w szkole i musiałam nadrabiać, i nei wyrobiłam się w tym tygodniu, a w następnym mam w pon. kartk. z matmy, muszę napisać spr. z chemii, we wtorek muszę napisać kart. z geografii, w środę muszę napisać kart. z historii, a w czwartek sprawdzian z niemieckiego :/
Nie wiem kiedy wrócę. Prawdopobnie w nowym roku :(

sobota, 28 listopada 2015

Ogłoszenie!

Chciałabym ogłosić iż rodział będzie pojawiał się raz na dwa tygodnie, ponieważ teraz mam natłok sprawdzianów i kartkówek i jeszcze mam dużo zaległości, bo nie byłam przez półtora tygodnia w szkole, a piszę jeszcze jednego bloga i nei wyrabiam :/
Także rozdział pojawi się za tydzień ;)

niedziela, 22 listopada 2015

Rozdział 18

*** Fabian ***

Po telefonie od Julki ubrałem sie i wyszedłem z mieszkania. W duchu cieszyłem się, że zgodziła się na to spotkanie. Byłem prawie pewny, że nie zgodzi się. A jednak! Może szczęście sie w końcu do mnie uśmiechnęło? Może to ta chwila, aby w końcu mi wybaczyła? Z dobrym nastawieniem szedłem w kierunku parku. Po około 20 minutach byłem na miejscu. Czekałem tam 10 minut - nie przychodziła, 30 minut - to samo, w końcu po 45 minutach wkurzyłem się odszedłem z tamtąd. Nurtowało mnie tylko jedno pytanie. Dlaczego nie przyszła? Czyżby mnie wystawiła? To miała być jakaś zemsta na mnie? Albo może chciała mi tym coś udowodnić? Jest jeszcze opcja, że nie mogła przyjść, bo np. ktoś do niej w odwiedziny przyjechał, ale przecież jakby tak było to zadzwoniłaby do mnie i powiedziała mi, że rodzina do niej przyjechała i nie może się spotkać. Próbowałem się do niej dodzwonić, ale niestety nie odbierała. W końcu po 10 razie poddałem się. Wróciłem do domu i zastanawiałem się co mogło zatrzymać Julkę. Żeby upewnić się w przekonaniu, że Julkę ktoś odwiedził chciałem zadzwonić do Mai, ale przypomniałem sobie, że nie mam do niej numeru. Wybrałem, więc numer do Marko.
- Hallo?
- Hej, Marko. Mam do ciebie sprawę.
- Jaką?
- Podałbyś mi numer do Mai?
- Jasnę, wyślę ci go sms-em.
- Okej, dzięki.
- Spoko, pa.
- Pa.
Pożegnałem się z Serbem i niecierpliwie czekałem na sms-a. W końcu po kilku minutach Marko wysłał mi numer do jego dziewczyny.Szybko wybrałem go i już po chwili dzwoniłem do przyjaciółki Julki. Po 4 sygnałach odebrała.
- Hallo?
- Hej, Maja. Z tej strony Fabian. Mogłabyś mi dać do telefonu Julkę?
- Ale Julki teraz nie ma w domu.
- Jak to? - zdziwiłem się.

*** Maja ***

Oglądałam właśnie telewizję, kiedy zadzwonił mój telefon.  Poszłam zobaczyć kto dzwoni. Dzwonił jakiś numer, którego nie mam zapisanego w kontaktach. Postanowiłam odebrać, bo mogło to być coś ważnego.
- Hallo? - powiedziałam zaraz po odebraniu połączenia.
- Hej, Maja. Z tej strony Fabian. Mogłabyś mi dać Julkę do telefonu?
- Ale Julki teraz nie ma w domu.
- Jak to?
- No tak, że ona wyszła na spotkanie  z tobą.
- Ale my sie wcale nie spotkaliśmy.
- Jak to? Czyli nie byliście wcale umówieni?
- Nie. Byliśmy umówieni i ja czekałem na nią w parku dobre 45 minut, ale ona wcale nie przyszła.
- Dziwne.
- Myślisz, że mogłoby się jej coś...
- Nie kończ! - szybko mu przerwałam. - Tak poza tym to co cię to interesuje? Przecież jej nienawidzisz! - niemalże wykrzyczałam ostatnie zdanie.
- Maja  to nie tak!
- A jak?
- Wytłumaczę ci, ale to nie jest rozmowa na telefon.
- Ehh... no dobra. Spotkajmy się za 30 minut u ciebie.
- Dobra, czekam na ciebie.
Nic nie odpowiedziałam siatkarzowi, tylko rozłączyłam się. Poszłam do pokoju przebrać się i już po 5 minutach ubierałam buty. Wyszłam z mieszkania i ruszyłam w kierunku domu rozgrywającego. Po około 15 minutach byłam u celu. Weszłam na odpowiednie piętro, zapukałam pod odpowiednie drzwi i już po chwili znajdowałam się w domu Drzyzgi.
- Hej.
- Cześć.
- Co tam u ciebie? - spytał nerwowo siatkarz.
- Fabian, przejdź do rzeczy.
- Bo to nie tak jak myślisz.
- To już wiem. Teraz mi wytłumacz jak jest.
- Więc zacznę może od dzieciństwa. Kiedy miałem 9 lat Julka wprowadziła się do domu na przeciwko mnie. Razem z rodzicami poszedłem  w odwiedziny do niej i jak ją zobaczyłem to zamarłem.... - Fabian przerwał na chwilę.
- Ale czemu?
- Bo... - dokończył swoją opowieść.
- I zamiast powiedzieć jej prawdę ty  postanowiłeś ją znienawidzić? - spytałam ironicznie.
- Tak było prościej. Zrozum mnie.
- Fabian nie umiem ciebie zrozumieć.
- A ty co byś zrobiła namoim miejscu?! - podniósł trochę głos.
- Na pewno powiedziałabym prawdę i nie krzycz na mnie. - powiedziałam spokojnym tonem.
- Przepraszam.
- W takim razie czemu teraz jej nienawidzisz? - to było niezrozumiałe dla mnie.
- Bo tak jest dla mnie łatwiej. Wszycy dookoła mówili, żebym odpuścił jej, ale ja byłem uparty i dalej w to brnąłem, a kiedy zrozumiałem swój błąd było już za późno. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że tak naprawdę kocham ją. Nawet nie wiesz jak bardzo chcę tego, aby Julka mi w końcu uwierzyła.
- Ale chyba nie dziwi cię to, że ona ci nie wierzy?
- No niby nie i dzisiaj chciałem się z nią spotkać i jeszcze raz przekonać, ale ona nie przyszła.

Porozmawiałam jeszcze chwilę z Drzyzgą i poszłam do domu. W trakcie drogi ktoś do mnie zadzwonił.

*** Julka ***

Próbowałam powoli otworzyć oczy, ale co mi się udało otworzyć to od razu je zamykałam, bo światło w miejscu, w ktorym byłam oślepiało mnie.
- Gdzie ja jestem? - wyszeptałam.
- Spokojnie, jest pani w karetce. - powiedział męski głos.
- Jak to w karetce? - powiedziałam juz bardziej przytomna.
- Miała pani wypadek. Potrącił panią samochód. Sprawca wypadku jest tam i przesłuchuje go właśnie policja. - wskazał na miejsce gdzie stało dwóch policjantów z jakimś mężczyzną.
- Dobrze, a jakie mam obrażenia?
- Ma pani złamaną lewą rękę, liczne siniaki i zadrapania no i była pani nieprzytomna przez jakieś 20 minut, ale skoro pani się już obudziła to nie ma potrzeby jechać z panią do szpitala, ale musi pani przyjść za tydzień do kontroli.
- Dobrze, dziękuję.
- Proszę.

Po rozmowie z lekarzem wyszłam z karetki i udałam sie w stronę rozmawiającego sprawcy z policją. Kiedy byłam już na tak bliskiej odlległości, że mogłam  zobaczyć kto mnie potrącił, zamarłam. Mogłam się w sumie spodziewać, że za tym stoi ON, ale myślałam, że sobie odpuścił. Widocznie pomyliłam się. Nie myśląc nad tym co robię rzuciłam się na niego. Biłam go pięścią w klatkę piersiową i krzyczałam.
- Jak ty mogłeś to zrobić? Mogłam przez ciebie zginąć! Ninawidzę cię, rozumiesz?!
Chłopak nic nie mówił, tylko głupio śmiał się, a funkcjonariusze odciągnęli mnie od niego.
- Prosze pani, niech pani uda się ze mną teraz do samochodu, pojedziemy na komisariat i złoży pani zeznania, dobrze?
- Dobrze. - powiedziałam już łagodnym tonem. Poszłam razem z policjantem do radiowozu i pojechaliśmy na komisariat. Po około 40 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z auta i weszliśmy do środka budynku. Przeszliśmy do jednego z pokoi. Funkcjonariusz zasiadł za biurkiem, a mi wskazał miejsce na przeciwko siebie. Zasiadłam tam, a policjant zaczął przesłuchanie.
- Więc, jak już zauważyłem zna pani pana Grzegorza Staniszewskiego.
- Tak, znam.
- I chyba nie macie państwo za dobrych relacji?
- No jak pan widział, nie.
- A skąd pani go zna?
- Kiedyś jak mieszkałam w innej części Rzeszowa to Grzesiek był moim chłopakiem. Rozstaliśmy się głównie z tego powodu, że Grzesiek zaczął ćpać i czasami pod wpływem narkotyków potrafił mnie uderzyć.
- Dobrze, a czy po tym jak się państwo rozstali to pan Staniszewski nachodził panią?
- Chwilę po tym dzwonił, przepraszał, mówił, że to się już nie powtórzy, ale ja mu nie wybaczyłam. Później milczał i od jakiegoś czasu nachodzi mnie regularnie.
- Dobrze, w sumie to tyle co chciałem wiedzieć.
- A co będzie z Grześkiem?
- Na razie zostanie zatrzymany na 48 godzin w areszcie, a potem prokurator zdecyduje co dalej.
- Dobrze, dziękuję panu.
- A! Pani Julio?
- Tak?
- Mógłbym dostać na panią jakieś namiary, żebym mógł informować panią co dalej w sparwie?
- Oczywiście.
Zapisałam policjantowi mój numer telefonu, pożegnałam się z nim i wyszlam z komisariatu.


***********

No hej kochani :D
Jak widzicie Julce nic się takiego nie stało ;)
Jak myślicie czemu Fabian nienawidził tak bardzo Julki? 
Macie jakieś pomysly? :D
Podzielcie się nimi w komentarzach :*

Ps. Szkoda, że tak mało osób skomentowało poprzedni rozdział :/
Mam nnadzieję, że tym razem będzie lepiej :)
Zachęcam was  do komentowania, bo to bardzo mocno mnie motywuje do dalszego pisania ;)

Pozdrawiam i do następnego kochani :***